Życie zaczyna się po czterdziestce

Wpisy

  • poniedziałek, 11 sierpnia 2014
  • piątek, 08 sierpnia 2014
    • Myszki dwie

      Posiadanie dwóch kotów w domu wiąże się z pewnymi konsekwencjami. Na przykład w zimowy, zimny dzień jest ktoś kto przytuli się do ciebie i twojego kocyka, w dodatku mrucząc do uszka. Albo ucieszy się na twój widok, kiedy wrócisz zmęczona po pracy do domu. Nie przeszkadza oczywiście to mruczydłu całkiem bezinteresownie ustawić się natychmiast obok lodówki. Niestety konsekwencje nie zawsze są przyjemne. Oto potrafi kicia słodka obudzić cię o czwartej nad ranem, bo musi pilnie wyjść, wejść tudzież zjeść. Spróbuj zaś zrobić coś nie po jej myśli! Może w zamian zrobić co nie co nie do kuwety tylko gdzie indziej. Albo obsika ci ulubioną podkoszulkę. Kocur o ile w ogóle raczy się zjawić w domu zaznaczy swój teren, zje i natychmiast da nogę. Na wieść o planowanej sterylizacji w ogóle potrafi przestawać pojawiać się w domu. Czyżby szósty zmysł?

      A i tak najbardziej nieprzyjemna niespodzianka to dwie martwe myszki, jakie dziś znalazłam pod stołem w kuchni. Z jednej został ogonek i część wnętrzności, a druga była w całości. Zrozumiałam, że ta druga jest chyba dla mnie (czyżbym już schudła za bardzo???), ale się nie ucieszyłam. Broń boże skarcić kota, bo pomyśli, że źle upolował i następnym razem przyniesie ci wróbelka. Obie myszki dyskretnie wyrzuciłam. Cieszę się, że nie było to tym razem obsikanie, bo tak łatwo się nie da niestety tego pozbyć.

       

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (3) Pokaż komentarze do wpisu „Myszki dwie”
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      czterdziestkaa
      Czas publikacji:
      piątek, 08 sierpnia 2014 19:25
  • czwartek, 07 sierpnia 2014
    • Odchudzanie na urlopie

      Wino z wodą piję. Żadnego piwa, bo dieta. Znowu się ciepło zrobiło, ale nie jest jeszcze tak przesadnie gorąco. Po południu przez chwilę posiedziałam na balkonie, cień, przyjemnie wiało, ale z jednej strony dobiegało kucie, z drugiej wiercenie i zaraz uciekłam. Od przedwczorajszych ćwiczeń bolą mnie mięśnie w różnych dziwnych miejscach (np pod pachami bo takie skręty robiłam) i sobie dzisiaj odpuszczam. Nie można się przecież przetrenować. Słodyczy nie jem, tylko lodów sobie nie umiem odmówić. Zważę się w poniedziałek i wtedy zobaczymy. Jeśli trzeba to zacisnę pasa: zrezygnuję z lodów i wina z wodą.

      Muszę wytrzymać, bo spodnie czekają!

       

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      czterdziestkaa
      Czas publikacji:
      czwartek, 07 sierpnia 2014 19:24
  • wtorek, 05 sierpnia 2014
    • Pani domu

      Drugi dzień urlopu. Stwierdzam, że mogłabym tak żyć na stałe. Być taką panią domu na przykład. Śniadanko, dzieci do żłobka czy przedszkola, a ja bym sobie poćwiczyła z Ewką Chodakowską. Wczoraj pobiegałam, ale dziś ranek powitał mnie strugami deszczu i za nic nie chciało mi się wystawiać nosa za próg. Potem zadzwonił pan z Inpostu, że ma dla mnie umowę do podpisania z banku i tym bardziej nie chciało mi się nic wystawiać. Kot zgadzał się ze mną, przesunęłam wizytę u ginekologa na piątek. Wyrok na moją macicę odwleczony. Wzięłam prysznic i podsuszyłam trochę włosy, bo zamierzam je dziś ufarbować, więc nie będę ich przecież układać, nie? Dywanowi przydałoby się odkurzanie, bo był z lekka brudny. Na moje usprawiedliwienie dodam, że należy on do mojego brata. Wykorzystałam jego dywan, bo ma większy telewizor z funkcją. Smart i Ewę widać było znacznie lepiej. Zaraz spożyję drugie śniadanko, potem może coś poczytam. Poszłabym na zakupy, obiad bym jakiś machnęła, dzieci by się przyprowadziło ze szkoły. Akurat na kolację mąż by wrócił to by im opowiedział bajki, a ja bym pisała sobie.

      I wcale bym nie tęskniła do mojej pracy, oj nie. Kto powiedział, że bycie kurą domową jest takie złe?

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (2) Pokaż komentarze do wpisu „Pani domu”
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      czterdziestkaa
      Czas publikacji:
      wtorek, 05 sierpnia 2014 11:55
  • poniedziałek, 04 sierpnia 2014
    • 10 kilo za dużo

      Zważyłam się dzisiaj. Wprawdzie wiedziałam, że niestety bardzo się oddaliłam od ideału, ale co innego domyślać się, a co innego wiedzieć. 7o kilogramów z hakiem. Nie będę się okłamywać: niech będzie, że 71. Centymetry też nie kłamią. Nic dziwnego, że nie mogłam się zmieścić w spodnie co to je kupiłam w sobotę za jedyne 30 złotych. Świetny, wysokogatunkowy materiał, dobry krój, polski producent za śmieszne pieniądze. Przed przeceną 54. Dlaczego mam kupować jakieś szmaty w H&M czy innym C&A szyte pewnie przez dzieci w Bangladeszu za dolara dziennie? Tyle, że za ciasne, ale skoro muszę schudnąć będą jak znalazł działać motywacyjnie. Na razie wiszą w szafie razem z bluzeczką oraz kompletem: spodnie+ sukienka za 30 złotych, przed przeceną 135. Też polskie: kolejno made in Zgierz oraz made in Łódź. Drugie spodnie są boskie: białe, z śliskiego materiału, w życiu takich eleganckich nie miałam.

      Na razie zjadłam pierwsze śniadanie czyli musli, drugie śniadanie czyli kanapki z chleba razowego z ogórkiem i jajko na miękko (bo nie miałam w lodówce akurat ryby wędzonej) i już myślę o obiedzie ;)

      A i idę dzisiaj pobiegać: przyjemnie się ochłodziło :)

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (3) Pokaż komentarze do wpisu „10 kilo za dużo”
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      czterdziestkaa
      Czas publikacji:
      poniedziałek, 04 sierpnia 2014 14:01
  • piątek, 01 sierpnia 2014
  • czwartek, 31 lipca 2014
  • środa, 30 lipca 2014
    • Co się robi po pracy?

      Co robi zmęczona życiem i pracą prawie, że o mało co czterdziestka, a póki co jeszcze trzydziestoośmiolatka? Leży przed telewizorem i zdycha. Jedno oko oglądało "Bones", a drugie zamykało się. Wstałam siłą woli, bo musiałam dokonać paru przelewów i tym sposobem siedzę przed kompem. Wiem, że powinnam pójść na spacer albo co, ale po pierwsze za gorąco, a po drugie zbyt zmęczona jestem. Zresztą naspacerowałam się już dziś do pracy i z pracy, nie mówiąc o tym co w pracy. Akcja  OFE mówi wam to coś? Tak tak, do 31 lipca trzeba złożyć deklarację w związku z czym u nas urwanie głowy.

      Mam tylko nadzieję, że dyrektor nie będzie miał nic przeciwko i 4 sierpnia zacznę zasłużony urlop.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      czterdziestkaa
      Czas publikacji:
      środa, 30 lipca 2014 21:43
  • niedziela, 27 lipca 2014
    • Koniec weekendu

      Niedziela wieczór to nie jest najprzyjemniejszy dzień tygodnia. Dwa dni wolnego dobiegają kresu, odpoczynku było zdecydowanie za mało, a spraw do załatwienia za dużo.Choć z pewnością nieco mniej przyjemny niż na przykład poniedziałek rano. Trzeba będzie wstać rano, wcześniej niż dzisiaj i iść do biura. Świadomość, że weekend się kończy wprowadza w przygnębienie. Ponieważ jednak za tydzień też będzie weekend, ale za to nie będę musiała pójść w poniedziałek do pracy, moje samopoczucie zdecydowanie się poprawiło. 4 sierpnia mam zamiar zacząć bowiem urlop, chociaż raczej nigdzie nie wyjadę. Po pierwsze samej to żadna przyjemność, a po dwa koszty. Jestem w ciągłym niedoborze finansowym. Mam nadzieję, że jutro przyjdzie pensja, może z premią to pozapłacam rachunki, pospłacam długi i będę mogła pożyczać na nowo ;/

       

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (1) Pokaż komentarze do wpisu „Koniec weekendu”
      Tagi:
      Autor(ka):
      czterdziestkaa
      Czas publikacji:
      niedziela, 27 lipca 2014 20:42
  • piątek, 25 lipca 2014