Życie zaczyna się po czterdziestce

Wpisy

  • sobota, 15 kwietnia 2017
  • sobota, 08 kwietnia 2017
    • Schudłam 13 kilo!

      Dni w Holandii mijają jeden za drugim. Pracuję i to ciężko i są efekty, choć na razie nie finansowe: schudłam tu 13 kilo już i to jedząc wszystko i nie ćwicząc wcale. Takie to są efekty cięzkiej, fizycznej pracy. Finansowych efektów nadal nie widać, bo ciągle ślizgam się od jednej spłaty do drugiej i ciągle mam opóźnienia. Trochę przez to, że było kilka słabszych tygodni, gdzie nie było takiego obłożenia i zarobiłam mniej. Teraz za to zapowiada się gorący sezon i może nadrobię trochę i uda mi się wyjść na prostą. W lipcu powinni mi wypłacić wakacyjne, zawsze to paręset euro będzie i wtedy może spłacę jakiś jeden kredyt. Chcę zostać do września, bo od października ponoć znowu w hotelarstwie zastój. Co potem? Albo znajdę inną pracę albo wrócę do Polski. Wracać mi się nie uśmiecha raczej, tu odpoczęłam psychicznie bardzo. Przychodzę do 'domu" i nie myślę o tym, czy mój brat będzie trzeźwy i w jakim humorze. 

       

      Na razie planuję założyć bloga i pisać o moim pobycie tutaj. Pisanie sprawia mi największą przyjemność i jest tym co bym chciała robić. Blog ma być takim krokiem w tym stronę, ale na razie tylko hobbystycznym. Mam jednak nadzieję, że coś się z tefo urodzi dobrego, bo housekeeping to nie jest to co bym chciała robić do końca życia ;)

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (2) Pokaż komentarze do wpisu „Schudłam 13 kilo!”
      Tagi:
      Autor(ka):
      czterdziestkaa
      Czas publikacji:
      sobota, 08 kwietnia 2017 11:35
  • niedziela, 05 marca 2017
    • Wolna niedziela

      Wolna niedziela. Pierwsza odkąd tu przyjechałam. Wprawdzie chwilowo zanosiło się, że i ta nie będzie wolna, bo potrzebowali kogoś do bratniego hotelu w centrum, ale jednak okazało się, że niepotrzebna jestem. Wróciłam w sobotę przed północą, bo miałam popołudniówkę, ale i tak obudziłam się po 9. Co tu robić z tak mile rozpoczętą niedzielą? Przecież nie będę leżeć w łóżku. Postanowiłam pojechać tam, gdzie mnie dawno nie było. Na polską mszę. Znalazłam sobie w internecie, gdzie są polskie parafie, jakim autobusem dojechać i jak dojść z przystanku. Ubrałam się i pojechałam. Na przystanku ze mną nikt nie wysiadł. Zastanawiałam się ile też może być osób w takim razie na takiej mszy? U nas na wsi to różnie to wyglądało, zwłaszcza ta popołudniowa msza, na którą zwykle chodziłam, czasami świeciła pustkami. Do początku było pół godziny, jak weszłam aż mnie ścisnęło. Kawałek ojczyzny na obczyźnie. Powoli zaczęli się schodzić ludzie. Parami, w pojedynkę, grupkami. Z dziećmi.Całkiem spory kościół był pełen. Pełen ciężko pracujących ludzi, którzy poświęcili ten wolny dzień, aby przyjechać gdzieś do innej miejscowości na mszę. Znowu mnie ścisnęło. 


      Na mszy były aż 4 chrzty. Oklaskami przywitaliśmy byłych pogan. Nie zdążyłam się tylko wyspowiadać, a nie wiem, kiedy będzie następny raz. Na koniec była Środa Popielcowa, dla tych którzy we właściwą środę nie byli.


      A potem znowu sama wsiadłam do autobusu. Cała reszta przyjechała samochodami. 

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      czterdziestkaa
      Czas publikacji:
      niedziela, 05 marca 2017 19:28
  • środa, 01 marca 2017
  • wtorek, 07 lutego 2017
    • Jak schudnąć 5 kilo?

      Pierwszy pokój jest jak pierwszy naleśnik: nieudany. Wszystko idzie nie tak i nie w tej kolejności. Zanim wejdę w utarty schemat mija trochę czasu. Potem jest coraz lepiej, ale i tak wsystko idzie mi jak na razie wolno. W pracy zostaję dłużej, może gdybym nie schodziła na przerwy kończyłabym wcześniej. Przerwy są bezpłatne, ale nie da się długo tak ciężko fizycznie pracować bez chwili oddechu. Dziś nie byłam na przerwie o 10, bo rano zmarudziłam przy wózku, ale w południe już zeszłam zjeść kanapkę, napić sięherbaty i posiedzieć na kanapie. Nie wiem jak to robią inne, że schodzą na wszystkie przerwy i kończą o czasie. Na pewno robią wszystko szybciej, bo dzisiaj dowiedziałam się, że niektórym zmiana pościeli zajmuje 4 minuty, a mnie 15... Pewnie też nie sprzątają wszystkiego tak dokładnie, bo ja potem na drugi dzień wycieram kurze z telewizora i lamp i widać, że to się parę dni zbierało. Wolę jednak dokładnie sprzątać, niż dostać ostrzeżenie na piśmie, czy nawet ustną uwagę. 


      Za to z dobrych wiadomości schudłam już z 5 kilo. Jeszcze mam zapasy tłuszczyku do spalenia, ale za niedługo będzie ze mnie laska, że hej i to bez siłowni ;)

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (1) Pokaż komentarze do wpisu „Jak schudnąć 5 kilo?”
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      czterdziestkaa
      Czas publikacji:
      wtorek, 07 lutego 2017 21:51
  • czwartek, 26 stycznia 2017
    • Napiwki

      Pokojew hotelu dzielą się na te, które gość już opuścił i na te, w których ciągle mieszka. Pierwsze trzeba posprzątać od A do Z, a drugie przelecieć wzrokiem, chyba że gość bardzo jadł, bardzo pił i bardzo się mył. Mi się dzisiaj trafiło do sprzątania 18 pokojów, większość to bardzo miła wycieczka Japończyków, a każdy zostawił napiwek... 13 euro miałam z samych napiwków! Plus wypłata przyszła- na czysto za pierwszy tydzień 290 euro. od razu przelałam do banku, odjęłam sobie na życie i pierwsze długi spłaciłam. Za tydzień następne!

       

      Powinnam sobie coś w nagrodę kupić, czy te napiwki odkładać? W sumie będzie to ze 20 euro. Szkoda przepuścić na głupoty...

       

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (2) Pokaż komentarze do wpisu „Napiwki”
      Tagi:
      Autor(ka):
      czterdziestkaa
      Czas publikacji:
      czwartek, 26 stycznia 2017 21:18
  • środa, 25 stycznia 2017
    • Amsterdam

      Drugi tydzień w Amsterdamie. Idzie mi jakoś, choć praca ciężka. Pierwszego dnia pracy się spóźniłam, bo jaka tak zosia samosia, sama chciałam dotrzeć do hotelu i się zgubiłam. Musiałam wziąć taksówkę: jedyne 20 euro. Potem miałam 3 dni treningu i uczyłam się jak sprzątać pokoje, jak myć łazienki i co z czym się je. Współlokatorzy w domku sympatyczni, do pracy mam pół godziny autobusem, ale w tygodniu. W weekendy niestety autobus z mojej miejscowości pod AMsterdamem nie jeździ i muszę kawał iść, a potem jechać dwoma. Nie dziwię się, że wiele osób jeździ rowerem. Zresztą tu rowerzystów jest zatrzęsienie. Nie dziwne jednak, bo są specjalne drogi rowerowe. Cała komunikacja jest pomyślana w ten sposób, że każdy pojazd jak i pieszy ma swoje miejsce na drodze. Podoba mi się też, że tak tu czysto i schludnie, przed każdym domkiem malutkie ogródeczki, żadnych śmieci, drogi, chodniki, barierki, mosteczki nad każdym kanałem. I pełno kaczek!

       

      Cieszę się, że przyjechałam, tu nie myślę o tym, że w pracy mało kasy, w domu brat i jego kwasy, a nade mną wiszą długi. Znaczy dlugi nadal wiszą, bo nie dopiero zaczęłam zarabiać, ale w ciagu 3 miesięcy powinnam stanąć na nogi...

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (1) Pokaż komentarze do wpisu „Amsterdam”
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      czterdziestkaa
      Czas publikacji:
      środa, 25 stycznia 2017 20:03
  • środa, 28 grudnia 2016
    • Lądowanie w Glasgow

      Udało mi się wylądować szczęśliwie na brytyjskiej ziemi, mimo że Barbara bardzo się starała wyprowadzić mnie i samolot z równowagi. Z początku za każdym wahaniem skrzydła się zastanawiałam czy to już spadamy czy dopiero za chwileczkę. W sklepie wolnocłowym na lotnisku kupiłam sobie cytrynówkę ale była w jakiejś dziwnej plastikowej butelce i nie mogłam cholery odkręcić. 

      W każdym razie latanie nie jest takie złe, ale chyba nie zostanie moją ulubioną rozrywką.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      czterdziestkaa
      Czas publikacji:
      środa, 28 grudnia 2016 17:16
  • poniedziałek, 26 grudnia 2016
    • Poświątecznie

      To były całkiem przyjemne święta. Nie było Wigilii. Mimo, że ponoć nawet zwierzęta w ten magiczny wieczór mówią ludzkim głosem, on postanowił nie odzywać się żadnym. I nawzajem. Była za to Pasterka w naszym kościele wypełnionym po brzegi. Potem były 2 dni lenistwa. Jedzenie z umiarem. Pogoda niestety nie dopisała, wieje, leje i w ogóle nie podobne za oknem widoki do zimy. Obejrzałam trochę telewizji, trochę poczytałam i zaczęłam się pakować na jutro. Lecę na Wyspy, wracam 7 stycznia. Bilet do Amsterdamu mam kupiony na 11. Nawet ksiądz z kolędą się wpasował i będzie 10. 

       

      Tylko kota mi żal tu zostawiać...

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (1) Pokaż komentarze do wpisu „Poświątecznie”
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      czterdziestkaa
      Czas publikacji:
      poniedziałek, 26 grudnia 2016 22:16
  • czwartek, 22 grudnia 2016
    • Świąt nie będzie

      Choinki nie będzie. Kupiłabym własną, ale nie mam jak przywieźć, nie będę jej targać pociągiem. Nie będzie te Wigilii, bo brat mój nadal obrażony. Chociaż to właściwie ja powinnam czuć się obrażona. Tyle dobrego, że od 4 grudnia nie wypił ani kropli, ale wiem, że długo tak nie wytrzyma. Byle wytrzymał do wtorku, wtedy wyjeżdżam i moze nawet zapić się na śmierć.


      Będą za to śledzie, bo sobie kupiłam: w śmietanie i w oleju. Będzie kapusta z grzybami. Barszczyk. Wprawdzie z torebki, ale zawsze. Pierogów już nie kupuje chyba, bo kto to zje? Ja nie i kot nie. Sałatkę sobie zrobię, taką z jednej pyry, jednego ogórka i jednego jajka. Nie będzie łamania opłatkiem, chyba że pójdę do ciotki naprzeciwko.


      Będzie za to Pasterka.

       

      Śniegu ma nie być, ale może jak ładnie poproszę to spadnie mi na pocieszenie?

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (1) Pokaż komentarze do wpisu „Świąt nie będzie”
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      czterdziestkaa
      Czas publikacji:
      czwartek, 22 grudnia 2016 09:43