Życie zaczyna się po czterdziestce

Wpisy

  • piątek, 18 sierpnia 2017
    • Niezbędnik singielki

      Dzisiaj pobiłam swój rekord. Machnęłam 43 pokoje. Nie, nie sama- sprzątałyśmy we dwie. Rano 6 pokojów w inne dwie, a potem resztę z bardzo przemiłą studentką budownictwa, która tutaj sobie przyjechała zarobić we wakacje. Nie wszystkie to były pokoje typu check-out, z których gość się wyprowadził, część takich to takie w których gość mieszkał. I to często dosłownie, bo zamiast pójść na miasto hiszpańska drużyna sportowa zdecydowanie mieszkała w pokojach. I tak to pobiłam mój rekord. Zapytacie ile czasu sprząta się tyle pokojów? Powiem wam. Do 17.30. Nie ciągiem, bo to się nie da. Dwie przerwy na kawę były i jeden lunch.

       

      Kiedy ostatni pokój okazał się czysty, bo sprzątnęłyśmy go rano prawie byłam gotowa całować kogoś po piętach. W nagrodę po pracy pojechałam na zakupy. Kupiłam sobie nowe kapcie: w krateczkę, z kokardką. Nową piżamkę: spodnie w krateczkę, rozmiar M i górę gładką rozmiar S. Ja wiem, że to może nieseksowne, ale seksowną koszulkę już mam i po co niepotrzebnie się w niej przeziębiać, jak mnie nikt w niej nie ogląda? Niech wyczekuje jakiegoś faceta. Nawet jacyś krążą, ale nie wiem po pierwsze, czy oni mnie traktują jako potencjalną zdobycz, a po drugie i najważniejsze, nie wiem jeszcze czy ja jestem nimi zainteresowana. 


      Jak już wróciłam do domu, zjadłam to stwierdziłam, że za mało mam alkoholu. Właściwie nie miałam żadnego alkoholu poza spirytusem salicylowym, ale musiałabym być bardzo zdesperowana, aby go wypić. Poszłam więc po wino do Alberta. Nabyłam ciastka, majonez i krem nawilżający oraz wino i z tym niezbędnikiem singielki zamierzam się łagodnie znieczulić. Łagodnie, bo jutro będzie kolejny cudowny dzień w pracy.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (1) Pokaż komentarze do wpisu „Niezbędnik singielki”
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      czterdziestkaa
      Czas publikacji:
      piątek, 18 sierpnia 2017 21:51
  • czwartek, 03 sierpnia 2017
    • Czwartek z brunetem

      Dzisiaj czwartek, dzień wolny. Takie to dziwne nie-weekendy mam. obudziłam się jakoś przed dziewiątą. Spożyłam bardzo smaczne śniadanko z własnoręcznie upieczonymi bułeczkami. Kupuje się takie w Albercie, wstawia i po 10 minutach są: rumiane i chrupiące. Śniadanko spożyłam leżąc na kanapie. Bardzo się przyjemnie leżało, oglądało BBC One z jakimiś dziwnymi zwierzątkami. Poleżałam do jedenastej, po czym przeniosłam się do wanny kontynuując miły zwyczaj leżenia. Jak już odmokłam i odbolałam wszystkie mięśnie to zastanawiam się co zrobić z tak miło rozpoczętym dniem. Może nadal będę kontynuować zwyczaj leżenia, tym razem z jakimś przyjemnym filmem? Wolałabym z przyjemnym brunetem, ale jak się nie ma co się lubi...

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (2) Pokaż komentarze do wpisu „Czwartek z brunetem”
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      czterdziestkaa
      Czas publikacji:
      czwartek, 03 sierpnia 2017 11:51
  • sobota, 29 lipca 2017
    • Rozmiar M

      Kupiłam sobie fikuśną koszulkę nocną. Fikuśność polega na tym, że jest na ramiączkach, w serduszka, z dekoltem i na tym, że kosztowała całe trzy euro. Po przecenie. Przed przeceną 6.99. Fikuśność polega też na tym, że kupiłam rozmiar M, choć przedtem mogłam swobodnie ubierać XL ;) Gdyby jeszcze figura mi się poprawiła. Rozmiar mi się zmienił, ale reszta pozostała bez zmian. Musiałabym zacząć ćwiczyć, a zaprawdę powiadam Wam, jak dzisiaj machnęłam 25 pokojów i potem wróciłam w deszczu do domu to z trudem podniosłam się z łóżka pod prysznic. Z gimnastyki zostaje mi tylko codzienne wstawanie ;) Może jak skończę moją przygodę z housekeepingiem to zostanę drugą Chodakowską albo trzecią Lewandowską ;)

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (4) Pokaż komentarze do wpisu „Rozmiar M”
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      czterdziestkaa
      Czas publikacji:
      sobota, 29 lipca 2017 23:32
  • niedziela, 16 lipca 2017
    • Niedziela czy wtorek?

      Niedziela pracująca. Właściwie ja nie mam poniedziałków, czwartków czy sobót. Ja mam dni robocze i dni "free". Free do czasu, kiedy nie zadzwonią z hotelu, że jest bardzo "busy" i czy byś nie przyszła. I przychodzisz, bo to się opłaca, a w końcu przyjechałaś tu dla kasy.

      Z czym się Wam kojarzy niedziela? Z długim spaniem, śniadaniem w łóżku, może spacerem? Też tak kiedyś miałam... Dzisiaj wstałam sobie 6.15 tylko po to, aby dostać 18 kredytów. Tutaj bowiem pokoje przelicza się na kredyty, a te na godziny. Taki ukryty akord. Nie opłaca się hotelowi płacić stricte za godzinę, bo jedna 10 pokojów posprząta w 5 godzin, a druga w 8. Albo drugi, bo panowie też sprzątają, chociaż są generalnie w mniejszości.

      Z czym się jeszcze może kojarzyć niedziela? Z mszą? Ostatni raz byłam przed Wielkanocą... Będziesz dzień święty święcił... Nie święcę. 

      Wychodzi więc na to, że przyjaciół nie mam, chłopaka nie mam, życia towarzyskiego i zainteresowań nie mam, mam za to pracę. I tylko chodzę do pracy i liczę te euro, starczy czy nie starczy?

      To w sumie co za różnica, czy jest niedziela czy wtorek?

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      czterdziestkaa
      Czas publikacji:
      niedziela, 16 lipca 2017 21:38
  • sobota, 08 lipca 2017
    • Związek

      Heksagram 8 - Związek

      (Woda - na górze i Ziemia - na dole)

      Wartościowa znajomość, która będzie umiejętnie pielęgnowana i rozwijana, może przerodzić się w coś trwałego i wyjątkowego. Nie zmarnuj danej przez los szansy.

      Zrobiło mi się trochę smutno, kiedy przedwczoraj Merlinde zapytała mnie o plany na wolny dzień. Nie miałam żadnych poza wyspaniem się. Mam tu przyjaciół? Nie, przyjechałam sama. Mam tylko współlokatorów. I koleżanki w pracy. Mam chłopaka w Polsce? Nie. A tu? Też nie. W sumie to wegetacja, a nie życie. Spłacam długi i zapowiada się, że jeszcze w tym miesiącu wyjdę na prostą tzn. nie będe mieć zaległości i wszystkie rozliczne raty będę opłacać na bieżąco. Ale co z tego, skoro z Amsterdamu widziałam tylko lotnisko, a w Holandii zwiedzam ostatnio głównie ścieżki rowerowe? Może więc ta wróżba to zapowiedź jakiejś zmiany?

       

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (8) Pokaż komentarze do wpisu „Związek”
      Tagi:
      Autor(ka):
      czterdziestkaa
      Czas publikacji:
      sobota, 08 lipca 2017 11:36
  • niedziela, 02 lipca 2017
    • Niedziela

      Obudziłam się jakoś przed ósmą i przewróciłam się na trzeci bok, odruchowo sięgając po telefon. To strasznie niezdrowy odruch, bo zobaczyłam nieodebrane połączenie z hotelu. Na pewno nie dzwonili po to, aby mi powiedzieć jak fantastycznie posprzątałam wczoraj te pokoje, ale abym przyszła do pracy. Siódmy raz w tym tygodniu. Nie słyszałam połączenia, a i tak pewnie bym nie odebrała. Co za dużo to niezdrowo. Mam dwa dni wolnego i nie zamierzam z nich rezygnować. I tak przecież agencja nie zapłaci mi więcej, bo w Holandii powyżej 45 godzin pracy płaci się wyższe podatki. Godziny powyżej tego limitu idą do tzw. banku nadgodzin i są wykorzystywane w tygodniach, kiedy nie wyrobisz limitu 38 godzin.

      Poszłam więc spać dalej. Zjadłam śniadanko, wypiłam kawę, obejrzałam pożar katedry w Gorzowie, koniec odcinka mojego ukochanego Rancza i zamierzam wziąć długą, gorącą kąpiel. W końcu należy mi się. Druga wolna niedziela od stycznia!

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Autor(ka):
      czterdziestkaa
      Czas publikacji:
      niedziela, 02 lipca 2017 11:48
  • sobota, 01 lipca 2017
  • środa, 28 czerwca 2017
    • Współlokatorka

      Mam nową koleżankę w pokoju. Koleżanka jest byłą salową po 50-tce, z lekka oklętą i dosyć prostą. Głośną także, bo w nocy chrapie tak, że nawet zatyczki czasami nie pomagają. Jestem do chrapania przyzwyczajona, bo poprzednie dwie współlokatorki też chrapały, chociaż nie aż tak mocno. W dodatku lubi głośno rozmawiać przez telefon z liczną rodziną, głośno komentując wszystkie poczynania. Z początku to może było zabawne, ale potem przestało, bo jednak każdy po pracy zmęczony i chce odpocząć. W dodatku jest nieco absorbująca, bo nie zna niestety języka i trochę zagubiona, więc na przystanek jej trzeba było zaprowadzić, do sklepu zaprowadzić i w ogóle powiedzieć w jakim hotelu właściwie pracuje. Do bankomatu też ją trzeba było zaprowadzić, w dodatku okazało się, że karta nie zadziałała. Dopiero się musiałam nasłuchać. Trochę to męczące, choć kobieta jest raczej miła, ale to jest taka lekcja samodzielności. Każdy tutaj musi nauczyć sobie radzić niestety.

      Dlatego zaczęłam myśleć, czy by nie wynająć czegoś osobno. Może pokój? Mieszkanie wynajęte przez agencję ma swoje zalety: nie muszę martwić się o opłaty, nie musiałam kupować garnków i talerzy i nie muszę się martwić o ewentualne naprawy i awarie. Z drugiej strony ten brak intymności zaczyna mi doskwierać.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (2) Pokaż komentarze do wpisu „Współlokatorka”
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      czterdziestkaa
      Czas publikacji:
      środa, 28 czerwca 2017 11:18
  • wtorek, 20 czerwca 2017
    • Czterdziestka na rowerze

      Ostatnie dwa wpisy mi zżarło. Jakiś złośliwy terrorysta psuje mi szyki, bo teraz już nie pamiętam o czym były. W każdym razie u mnie wszystko w porządku. Za całe 50 euro nabyłam rower i teraz jeżdżę sobie do pracy rowerem 10 kilometrów. Pogoda piękna, droga rowerowa jak marzenie, oszczędność na bilecie 25 euro na tydzień, w dodatku dobrze mi to zrobi na nogi. Bo wprawdzie schudłam i ogólnie wyglądam lepiej to nogi to moja pięta achillesowa. Nie wiem wprawdzie czy nogi mogą być piętą, ale może mogą? Wyglądają jak dwie kluski, białawe dosyć. Na białawość zaaplikowałam im samoopalacz nabyty w Kruidvacie, ale na kluskowatość musiałabym poćwiczyć. Niestety po 8 albo 10 godzinach pracy nie bardzo mi się chce. W ten sposób jeżdżąc na rowerze ubiję dwie pieczenie na jednym ogniu: zaoszczędzę w portfelu i je wyszczuplę. Mam taką przynajmniej nadzieję :)

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (2) Pokaż komentarze do wpisu „Czterdziestka na rowerze”
      Tagi:
      Autor(ka):
      czterdziestkaa
      Czas publikacji:
      wtorek, 20 czerwca 2017 11:19
  • poniedziałek, 29 maja 2017
    • Polska

      Przyjechałam do domu. Trochę dziwne uczucie, bo nie było mnie przeszło 4 miesiące, ja się tak bardzo zmieniłam, a tu tak jak było. krzywe chodniki, dziurawe drogi, przepiękna aleja kasztanowa, ludzie tacy jak ich pamiętam: trochę wścibscy, bardziej życzliwy, zainteresowani drugim człowiek. kot mnie w pierwszej chwili nieco nieufnie potraktował. Teraz jest lepiej, ale nie chce ze mną spać, musiałabym zostać dłużej, a pojutrze przecież wyjeżdżam. W ogóle trochę mi tu dziwnie ciasno się zrobiło. Za to wiem, że jest takie miejsce na ziemi, do którego moge wrócić i gdzie są ludzie, który mnie pamiętają i którym nie jestem obojętna.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      czterdziestkaa
      Czas publikacji:
      poniedziałek, 29 maja 2017 14:52